Niemiecka płaca minimalna i jej skutki w Polsce.

Od 1 stycznia 2015 obowiązuje w Niemczech Ustawa o wynagrodzeniu minimalnym (dalej MiLoG). Obecnie, poza pewnymi wąskimi przypadkami, wynagrodzenie minimalne nie może być niższe niż 8,50 Euro za godzinę pracy. Niewiele było w Polsce dyskusji na ten temat, co doprowadziło do przeoczenia bardzo ważnej kwestii, że wynagrodzenie to dotyczy pracy realizowanej również dla pracodawców zagranicznych, o ile praca ta wykonywana jest na terenie Niemiec, zaś prace te zaliczają się do branż określonych w paragrafie 2a Ustawy o zwalczaniu pracy na czarno oraz nielegalnego zatrudnienia (dalej SchwarzArbG). Paragraf ten wymienia m. in. spedycję, transport oraz logistykę.

Zgodnie z paragrafem 16 MiLoG pracodawca zagraniczny, który zatrudnia w Niemczech pracowników w obszarach określonych w paragrafie 2a SchwarzArbG zobowiązany jest każdorazowo przed rozpoczęciem świadczenia prac lub usług dokonać właściwym służbom zgłoszenia w języku niemieckim obejmującego dane zatrudnianych osób. Ponadto, zgodnie z paragrafem 17 MiLoG pracodawca taki zobowiązany jest do bieżącego ewidencjonowania czasu pracy i przechowywania tychże danych przez okres 2 lat.

Coraz liczniejsze są głosy, głównie wśród specjalistów niemieckich, że regulacje te będą miały donośny wpływ na sytuację polskich firm z branży spedycyjnej. Nie da się bowiem wykluczyć próby zastosowania tych przepisów do firm transportowych, których kierowcy będą wykonywali swoją pracę na terenie Niemiec, choćby tylko przejazdem np. z Polski do Francji. Ustawa nie przewiduje bowiem wyjątków od zasad ogólnych określonych w przywołanych paragrafach.

Czas pokaże jaka będzie praktyka, jednakże polscy pracodawcy muszą mieć świadomość potencjalnych negatywnych skutków tej regulacji. Nie chodzi jedynie po możliwe zwiększenie kosztów pracy, ale przede wszystkim o zakres obowiązków sprawozdawczych oraz o kary grożące za ich niespełnienie.



↩ Wstecz